Mam parę ofert dotyczących Plus Ligi
Dodane przez Alutka dnia Kwiecień 25 2015 14:42:16
Wywiad z Łukaszem Kaczmarkiem znanym z osiągnięć na piasku a obecnie grający w Victorii Wałbrzych i jak sam mówi być może już niedługo zawita na parkiety PlusLigi. Łukasz opowiada o powołaniu do kadry B, o rozczarowaniu Skrą i dlaczego jest nazywany... "Zwierzakiem"!

z Łukaszem Kaczmarkiem rozmawiała Alicja Poślednik
Rozszerzona zawartość newsa
Od dwóch sezonów grasz na parkiecie reprezentując barwy Victorii Wałbrzych. Zajmujecie obecnie trzecią pozycję w tabeli, przed wami półfinał.

Tak, była pierwsza ósemka i ćwierćfinały. W ćwierćfinale trafiliśmy na Wrześnię (Krispol Września - przyp. red.), wygraliśmy dwa mecze i jesteśmy w półfinale. Gramy teraz do trzech zwycięstw z Suwałkami. Pierwszy mecz gramy w niedzielę, drugi w poniedziałek właśnie w Suwałkach.

Jak trwają przygotowania do tego meczu?

Nie było nawet za dużo czasu żeby się do niego przygotować. W poniedziałek jeszcze graliśmy drugi mecz z Wrześnią, we wtorek była siłownia, wczoraj, dzisiaj trening, a jutro już wyjeżdżamy do Suwałk. 740 km od Wałbrzycha, także czeka nas daleka droga. W Suwałkach pewnie troszkę potrenujemy a w niedzielę już gramy o 16.00 mecz. W poniedziałek o 18.30 będzie transmisja na TVP Sport.

Nie mogę o to nie zapytać, tęsknisz za piaskiem?

Nie mogę powiedzieć, że nie, bo z chęcią bym pograł na piasku. Na razie jednak moja przygoda z siatkówką na hali idzie w dobrym kierunku, więc nie ma, kiedy wejść na piasek. Jeśli będzie taka okazja to z pewnością z niej skorzystam. Wszystko zależy od rozgrywek europejskich, jeśli się nie załapię do wąskiej kadry B to na pewno będę grał z Dominikiem Witczakiem na piasku.



Sezon plażówki rozpoczął się na dobre. Śledzisz wyniki Bryla i Kujawiaka w Fuzhou Open?

Tak, śledzę. Wygrali grupę i są w drugiej rundzie. Czekają na wygranego meczu Łosiak/Kantor - Plavins/Egleskalns. Plavins to wiadomo mistrz świata, tego drugiego nie znam, w łotewskiej parze była rotacja, przez co go nie kojarzę. Myślę, że jest duża szansa na polski pojedynek.

Stopniowo realizujesz swoje marzenia. Ostatnio jak z Tobą rozmawiałam marzyłeś o grze na parkiecie. Co teraz jest Twoim marzeniem?

Ciężko powiedzieć... Moje marzenia dotyczące parkietu jak na razie się realizują. Gram w I-ligowej Victorii. Nie ukrywam, że mam parę ofert dotyczących Plus Ligi. A na razie dla mnie takim marzeniem jest występować w Plus Lidze. Wiadomo marzeniem każdego sportowca są IO, ale na razie o tym nie myślę. Chcę realizować swoje marzenia stopniowo, grać na hali, rozwijać się a jak to będzie dalej to czas pokaże.

Dostałeś powołanie do kadry B po raz drugi. Powołanie to dla Ciebie wyróżnienie czy kolejne zadanie do wykonania?

Na pewno wyróżnienie. Jestem bardzo zadowolony z tego powodu, jest to powołanie do kadry narodowej i okazja do grania z orzełkiem na piersi. Dostałem taką szansę, dlatego pojadę na zgrupowanie i będę dawał z siebie wszystko żeby pokazać się z jak najlepszej strony i żeby godnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej.

W zeszłym sezonie Twoje problemy zdrowotne pokrzyżowały plany.

Faktycznie, do Szczyrku dojechałem później, bo długo graliśmy ligę. W tym sezonie pewnie będzie podobnie. Możliwe, że do 20 maja będę miał ligę i pewnie dostanę tydzień wolnego od trenera na odpoczynek. Tym bardziej, że teraz gramy do trzech zwycięstw półfinał i później finał też do trzech. Wracając do kontuzji to byłem dwa tygodnie na kadrze i źle spadłem, uciekło mi kolano i naderwałem mięsień. Niestety nie mogłem dalej grać. Zależało mi też żeby się wykurować, tak, aby móc już grać w lidze w pełni sił.


fot. Victoria Wałbrzych


Jak jest teraz z Twoim zdrowiem?

Obecnie jest ok. Jakieś mikrourazy są, nie da się tego wykluczyć. Gramy cały sezon i jest to duże obciążenie. Mam mały problem z lewym kolanem. Zawsze przed meczem albo przed robimy okłady z lodem. Nie jest to jednak taki uraz, który przeszkadzałby mi w grze. Myślę, że jeśli chodzi o sprawy zdrowotne to jest ok.

Jaki jest trener Andrzej Kowal?

Z Andrzejem Kowalem miałem okazję pracować tylko dwa tygodnie. Myślę jednak, że te dwa tygodnie i tak mi dużo dały. Trener na wysokim poziomie, jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy w Polsce. Ma super podejście, super warsztat treningowy, profesjonalista. Ćwiczenia podczas treningu widać, że mają sens. Wszystko ma rozpisane, cały cykl treningowy. To, co się nauczyłem u trenera Andrzeja Kowala staram się praktykować.

Śledzisz rozgrywki Plusligi?

Tak, jak najbardziej

Spodziewałeś się, że to Lotos będzie walczył z Resovią o najwyższe trofeum?

Nie spodziewałem się, byłem przekonany, że to Skra będzie z Resovią rywalizowała o tytuł mistrza Polski. Od małego jestem za Skrą, jest to też moje małe marzenie żeby kiedyś grać w Skrze Bełchatów. Jestem zaskoczony tym, że Lotos gra w finale. Patrząc na skład Skry a Lotosu to jest różnica. Uważam, że w Lotosie 85% pracy wykonuje trener. Nie ma, co ukrywać, trener Anastasi jest jednym z najlepszych trenerów na świecie. Pokazał to poprzez pracę w Lotosie, wygrał Puchar Polski i jest w finale Plus Ligi. Lotos gra ciągle jedną szóstką, nie ma jakiegoś zmiennego składu. Jest ogromną niespodzianką w tym finale i wcale nie jest powiedziane ze nie zdobędzie mistrza Polski. Rzeszów też mnie pozytywnie zaskoczył. Zajął drugie miejsce w Lidze Mistrzów. Szkoda Skry, szkoda tego meczu o trzecie miejsce, było blisko. Dwie drużyny na podium byłyby nie małym osiągnięciem dla Polski. W piłce nożnej podejrzewam, że przez najbliższe 100 lat nie będziemy mieć miejsca na podium. Co do Skry to miała kadrowiczów Kłosa, Wlazłego, Winiarskiego, którzy odczuwali znaki sezonu kadry. MŚ to czas, gdzie dajesz nie 100 a 110%. Skończyli mistrzostwa i zaraz zaczął się sezon ligowy. Wychodzą efekty zmęczenia. Wlazły z mś i ten teraz to dwaj różni zawodnicy.


fot. Victoria Wałbrzych


Słyszałam, że zdarza Ci się robić zakłady i nierzadko wygrywasz. Na kogo postawisz stówkę, na Resovię czy Lotos?

Postawiłbym na Resovię, ma meczową 12-tkę, ma zmienników. W Lotosie troszkę ich brakuje. Wydaje mi się, że Resovia wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku. Tym bardziej, że jeden mecz już wygrała 3:0. Ja natomiast kibicuje tym słabszym chyba, że gra Skra to kibicuję Skrze. W finale jednak będę za Gdańskiem, ale to Resovia będzie mistrzem.

W mediach pojawiła się opinia, że Andrea Anastasi pokazał, że potrafi zrobić zespół a Falasca, że to nie wielkie nazwiska grają na boisku. Zgodzisz się z tym?

Widziałbym to też w pracy trenera. AA jest dużo lepszym fachowcem niż Falasca. Miguel Falasca ma mniejsze doświadczenie. Anastasi trenował wielu zawodników i ma świetne podejście. Dla Miguela to dopiero drugi sezon bycia trenerem, na pewno nie jest mu łatwo i jak to bywa na początku - popełnia błędy. Duży jednak wpływ, moim zdaniem, miało to, że zawodnicy Skry nie wytrzymali obciążenia sezonu. Wyjątkiem jest Mika, który grał w MŚ a i tak reprezentuje wysoki poziom. Gawryszewski czy Gacek mieli okres letni na wypoczynek.

Skąd się wzięło Twoje przezwisko?

Zwierzak? (śmiech)

Tak, tak.

Nie dziwię się, że tak na mnie mówią. Długość moich rąk.. wielkość dłoni mówią, że raczej nie jestem takim "chłopczykiem" . :D Moje parametry, ręce, nogi. Jestem ogromny! Wyszło na zwierzaka, nie inaczej. W Łodzi miałem ksywkę potwór tutaj zwierzak. Nie są to jakieś słodkie ksywki, ale jak najbardziej się z nimi zgadzam. Nie protestuje.