Siatkowka, komentarze, wyniki, wiadomosci
 
Komentuj!
Ostatnie Artykuły
+L 20/21
+L sezon 2019/2020
TL 2020- 2021
LSK 18/19
TRANSFERY 2020/2021
Newsy- kategorie
Reprezentacja Seniorek
Reprezentacja Seniorów
Reprezentacje Młodzież.
Siatkówka plażowa
Europejskie Puchary
Orlen Liga
Plus Liga
Ligi zagraniczne
Serie A Kobiet
Serie A
Superliga Brazylia
Informacje
Serie A - K 17/18
Serie A - M 17/18
SUPERLIGA - K 17/18
SUPERLIGA - M 17/18
SUPERLIGA Ros. 17/18
LIGUE A - K 17/18
LIGUE A - M 17/18
Bundesliga K 17/18
Bundesliga M 15/16
EthiasVolleyLeague (BE)
Term. LM 15/16
Wyniki-Tab. 16/17
Składy16/17
Term-Wyn. 17/18
Składy 16/17
Trening ZAKSY Prezentacja Olsztyna
Wystawa Herosów
MM Volleyball Camp Olsztyn
MM Volleyball Camp Warszawa
SWT 2012 Stare Jabłonki
Memoriał Agaty 1
Memoriał Agaty 2
Memoriał Agaty 3
Memoriał Agaty 4
Memoriał Agaty 5
Memoriał Agaty 6
Memoriał Agaty 7
Mem. Ambroziaka cz.1
Mem. Ambroziaka cz. 2
Mem. Ambroziaka cz.3
Gwardia Cup 2012 cz.1
Gwardia Cup 2012 cz.2
Gwardia Cup 2012 cz.3
Zaksa - Izmir 28.09.12
Impel - Tauron 17/11/12
Andrea w Krakowie
AGH Galeco - Chemik
Siódemka - Tauron 12/01/13
Impel - Muszyna 1
Impel - Muszyna 2
PP 2013
Impel - Piła 06.10.13

Klasyfikacja
Plus Liga 13/14
Plus Liga 14/15
Orlen Liga 12/13
OrlenLiga 13/14
OrlenLiga 14/15
IO Rio 2016
2011/2012
+L Term/Reg/Wyniki 14-15
+L Składy 2014/2015
OL Składy 2014/2015
OL Terminarz-Wyniki 14/15
OL Wyniki-Tabele 2012/2013
OLTerminarz 2012/2013
OL Składy 2012/2013
Puchar Polski K 2012/2013
1 liga K PlayOff-PlayOut
Składy 2013/2014
Terminarz-Wyniki 13/14
Puchar Polski 2012/2013

Serie A - K 14/15
Twórczość- cykle...
W blasku gwiazd
FART ma farta?
Skra- oblężona twierdza
AZS ze świętego miasta
Dokąd zalecą Ptoki
ZAKSA, zdetronizowany król powraca
Asseco Resovia czyli mistrzowie jednego sezonu
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 1
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 2
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 3
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 4
Słownik SN
Statystyki WOA
Arcydzieła
Kibicbook 2
Kibicbook 3
Kibicbook 4
Kibicbook 5
Luzne Gadki 1
Luzne Gadki 2
Luźne Gadki 3
Luźne Gadki 4
Luźne Gadki 5
Luźne Gadki 6
Luźne Gadki 8
Luźne Gadki 9
Luźne Gadki 10
Luźne Gadki 11
Luźne Gadki 12
Twórczość SN
Wywiady +...
Stefana/Maja
Ł.Kaczmarek
A.Gardini
M.Rosner
D.Radenković
W.Sobala
M.Wika
K.Kasprzak
P.Kantor
Ł.Kadziewicz
G. Kosatka
K. Ignaczak
T. Aleksandersen

Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 413
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: gerwazy
PP Mężczyzn - 1/2 i finał
Puchar Polski Mężczyzn 1/2
13.03 GA ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2 (20:25, 25:19, 25:18, 20:25, 15:11) MVP: Kochanowski - Staty

Jastrzębski Węgiel - Trefl Gdańsk 3:0 (25:22, 25:18, 25:19) MVP: Al Hachdadi - Staty

Finał
14.03 GA ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:20, 27:25, 25:15) MVP: Semeniuk - Staty

ZAKSA z Pucharem Polski!



Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ponownie najlepsza. Pokonując Jastrzębski Węgiel 3:0 w finale TAURON Pucharu Polski nasz zespół po raz ósmy w historii sięgnął po to trofeum.

W porównaniu z meczem półfinałowym w wyjściowym składzie starcia finałowego Nikola Grbić dokonał niewielkiej zmiany. Na środku siatki obok Jakuba Kochanowskiego tym razem zameldował się David Smith, w przyjęciu zobaczyliśmy Aleksandra Śliwkę i Kamila Semeniuka, w ataku Łukasza Kaczmarka, na rozegraniu Bena Toniuttiego, a na libero tradycyjnie - Pawła Zatorskiego.

Już od pierwszych akcji nie brakowało walki i zaciętych wymian, jastrzębianie rozpoczęli od mocnego zagrania na środku siatki, rywalom w ekspresowym tempie odpowiedział Łukasz Kaczmarek. Nasz atakujący wykorzystywał szanse również w sytuacyjnych piłkach, co sprzyjało grze punt a punkt (2:2). Jastrzębianie zdołali nam nieco odskoczyć, jednak nie na długo, zagrywki Łukasza Kaczmarka i ataki Olka Śliwki z drugiej linii uspokoiły sytuację (6:6). Tym razem sygnał do ataku dał swoim kolegom David Smith, seria zagrywek naszego środkowego postawiła ZAKSĘ w lepszej sytuacji (9:7). Również dłuższe wymiany sprzyjały naszej drużynie, nawet potrójny blok Jastrzębskiego Węgla był bezradny w konfrontacji ze sprytnymi zagraniami Olka Śliwki i przy stanie 11:8 Andrea Gardini musiał reagować. Niestety chwilę później do kolejnego zwrotu akcji doprowadził Rafał Szymura, seria zagrywek przyjmującego jastrzębian doprowadziła do wyrównania (11:11). Gra na styku nie trwała jednak długo, szczęśliwe dla naszego zespołu okazało się ustawienie z Łukaszem Kaczmarkiem w polu serwisowym, nasz atakujący mocno poruszył szeregi przyjęcia rywali, do tego jastrzębianie mylili się w ataku i było już 16:13. Do znakomicie zagrywających zawodników naszego zespołu dołączył jeszcze Kamil Semeniuk, as serwisowy Kamila zwiększył dystans do czterech punktów (18:14). Zryw jastrzębian zmniejszył nieco dystans, dobrą passę przeciwnika przerwał jednak Olek Śliwka (22:19). Tej szansy nasz zespół nie pozwolił sobie odebrać, utrzymując dystans pewnie zmierzaliśmy do końca seta. Partię efektownym atakiem za środka zakończył David Smith (25:20).

Drugą partię rozpoczęliśmy od falstartu (0:2), jednak skuteczne zagrania Kamila Semeniuka w ekspresowym tempie pozwoliły odzyskać ZAKSIE kontakt punktowy (4:5). Przy zagraniach Szymury ekipa z Jastrzębia-Zdroju zdołała nam nieco odskoczyć (8:10). Na kolejny zwrot sytuacji nie musieliśmy jednak długo czekać, kędzierzynianie grali cierpliwie, co przyniosło oczekiwane rezultaty r11; po asie serwisowym Kuby Kochanowskiego mieliśmy remis 10:10. Chwilę później równie celnym serwisem popisał się Kamil Semeniuk, nasz przyjmujący brylował również w zagraniach z drugiej linii, co sprzyjało utrzymywaniu gry punkt za punkt (13:13, 16:16). Nadzieję jastrzębianom przywrócił jeszcze Rafał Szymura, po raz kolejny wyprowadzając swój zespół na dwupunktowe prowadzenie - 18:16. Przyjmujący jastrzębian nie ustrzegł się błędów, a rywalom asem serwisowym odpowiedział Kuba Kochanowski i było już po 18. W tej części nie brakowało długich widowiskowych akcji, efektownym blokiem na Louatim popisał się Ben Toniutti i to ZAKSA była w lepszej sytuacji (21:19). Tym razem jastrzębianie zdołali doprowadzić do emocjonującej końcówki, rozstrzyganej na przewagi (23:23, 25:25). W tej mogliśmy liczyć na znakomicie dysponowanego Łukasza Kaczmarka (26:25). Podopieczni Nikoli Grbicia wygrali tę wojnę nerwów, formalności blokiem na Al Hachdadim dopełnił Kamil Semeniuk (27:25).

Trzeci set, jedynie początkowo zapowiadał się na równie wyrównany co partia wcześniejsza (3:3). W konfrontacji z blokiem ZAKSY bezradny był Louati, chwilę później o skuteczności naszego zespołu w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła przekonał się również Gladyr i Andrea Gaedini zdecydował się przerwać grę (6:3). Pauza nie wybiła z rytmu kędzierzynian, na środku siatki nie do zatrzymania był David Smith, na skrzydłach brylował Łukasz Kaczmarek i to ZAKSA kontrolowała sytuację (9:6). Niezmiennie pewnie blok rywala omijał Aleksander Śliwka, skuteczność w kontratakach sprzyjała ekipie Nikoli Grbicia i przy stanie 13:8 trener rywali ponownie musiał sięgać po przerwę na żądanie. Naszą serię przerwał Louati, jastrzębianie celne zagrania przeplatali błędami własnymi. Kolejne zagrania Kamila Semeniuka i Olka Śliwki sprzyjały utrzymywaniu pięciopunktowego prowadzenia (16:11). Chwilowy zryw ekipy ze Śląska zmniejszył nieco dystans (17:13), niezmiennie jednak to ZAKSA dyktowała warunki. Kędzierzynianie nie zwalniali tempa, w kluczowej fazie seta od pojedynczego bloku naszego zespołu ponownie odbił się atakujący gości (tym razem po bloku Olka Śliwki). Czujna gra na siatce i kolejne kontry kończone przez Kamila Semeniuka potwierdziły dominację naszego zespołu (23:15). Przy serii zagrywek Aleksandra Śliwki wygraliśmy tę partię 25:15 i cały mecz 3:0.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:20, 27:25, 25:15)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle- Biuro Prasowe
ksdani dnia marzec 11 2021 01:03:41 · 6 Komentarzy · 96 Czytań · Drukuj

Komentarze
ksdani dnia marzec 11 2021 23:24:29
Puchar Polski, czyli nagroda. W sobotę półfinał z Jastrzębskim Węglem


Weekend 13 i 14 marca oznacza wielkie, siatkarskie emocje. W sobotę o godz. 14:45 w ramach pierwszego półfinału Pucharu Polski zmierzą się Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z Aluronem CMC Wartą Zawiercie, a o 17:30 rozpocznie się starcie Trefla Gdańsk z Jastrzębskim Węglem. Jak podkreśla trener Michał Winiarski, dla "gdańskich lwów" możliwość walki o Puchar Polski to nagroda za świetnie przepracowaną rundę zasadniczą. Co ciekawe aż siedmiu zawodników Trefla z taką nagrodą spotka się po raz pierwszy i będzie to dla nich historyczny, bo pierwszy udział w Final Four pucharowych zmagań. Transmisje z meczów przeprowadzi oczywiście Polsat Sport, a mecze odbędą się w Krakowie w hali Suche Stawy.

Choć Trefl Gdańsk już po raz drugi pod wodzą trenera Michała Winiarskiego awansował do Final Four Pucharu Polski, to pierwszy raz zagra w tych zmaganiach, bowiem rok temu mecze zostały odwołane z powodu pandemii. To oznacza, że aż siedmiu zawodników Trefla po raz pierwszy wystąpi w półfinale pucharowych zmagań i będzie uczestniczyć w takim wydarzeniu. Wśród pucharowych debiutantów są Bartłomiej Lipiński, Łukasz Kozub, Kewin Sasak, Bartłomiej Mordyl, Karol Urbanowicz, Jordan Zaleszczyk i Dawid Pruszkowski. - Dla mnie to duże wyróżnienie znaleźć się w drużynie, która walczy o najwyższe trofea. Uważam się za dużego szczęściarza, że mogę być jednym z elementów takiego zespołu - mówi 20-letni środkowy Karol Urbanowicz. - Udział w Final Four Pucharu Polski to dla mnie świetna nagroda za dobrze przepracowany sezon. Do Krakowa jedziemy z wiarą w zwycięstwo - mówi rozgrywający Łukasz Kozub, który w sezonie 2015/2016 z SMS-em PZPS Spała uczestniczył w turnieju finałowym Pucharu Polski, jednak wtedy w ramach jednego wydarzenia były rozgrywane także ćwierćfinały, w których jego zespół odpadał z dalszej rywalizacji i nie awansował do półfinału.

O tym, że możliwość walki o Puchar Polski to dla Trefla nagroda wielokrotnie mówił już także trener Michał Winiarski. - Tak jak rok temu, tak i w tym sezonie awans do półfinału Pucharu Polski wywalczyliśmy po bardzo dobrej pierwszej części sezonu i jest to dla nas swego rodzaju bonus. Wyjazd do Krakowa to dla nas nagroda, a w meczu z Jastrzębskim Węglem będziemy chcieli zagrać naszą najlepszą siatkówkę - mówi szkoleniowiec "gdańskich lwów". O tym, jak wyjątkową imprezą jest Puchar Polski mówił także po ostatnim meczu gdańszczan kapitan drużyny Mariusz Wlazły, najbardziej doświadczony gracz Trefla. - Puchar Polski to jest taka impreza, która jest zawsze trochę odłączona od sezonu. Ona się rządzi swoimi prawami, mecze niosą za sobą wielki ładunek emocjonalny i inaczej się w nich gra niż w zwykłych spotkaniach ligowych. W Final Four gra się o to, żeby być najlepszym i to trofeum wygrać. My też podejdziemy do tego z takim nastawieniem, żeby grać jak najlepiej, szukać swojej szansy w każdym momencie i walczyć o każdą piłkę. O tym, co przyniesie dane spotkanie, przekonamy się już niedługo - mówi Mariusz Wlazły.

Trefl Gdańsk po raz piąty zagra w półfinale Pucharu Polski. Do tej pory dwukrotnie gdy gdańszczanie awansowali do finału, to zdobywali trofeum - w 2015 i 2018 roku. Z kolei w 2016 i 2017 roku w meczach półfinałowych gdańszczanie musieli uznać wyższość odpowiednio Grupy Azoty ZAKSY i PGE Skry. W sobotę w Krakowie Trefl po raz pierwszy w rozgrywkach półfinałowych zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. W ubiegłym roku drużyny rywalizowały w pucharowych starciach, jednak na jednym etapie wcześniej. Gdańszczanie wygrali wówczas 3:2 w ćwierćfinale i wyeliminowali jastrzębian z dalszej walki o trofeum.

By drużyna jak najlepiej mogła się przygotować do sobotniego półfinału, udaje się do Krakowa już w czwartek samolotem. Z gdańskiego lotniska Trefl wyleci o godz. 17:20 i o godz. 18:40 będzie już w stolicy Małopolski. Wracać gdańszczanie będą autokarem, który także po zawiezieniu drużyny na lotnisko wyruszy do Krakowa. W piątek o godz. 12:30 trener Michał Winiarski weźmie udział w konferencji prasowej inaugurującej turniej finałowy TAURON Pucharu Polski, a o godz. 19 zespół odbędzie pierwszy trening w hali Suche Stawy.

Biuro Prasowe Trefla Gdańsk
ksdani dnia marzec 11 2021 23:27:38
Gramy w Hucie!


Hip hip Huta - takim hasłem Jurajscy Rycerze promują swój udział w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski 2021. Huta z jednej strony symbolizuje lokalizację imprezy, która odbędzie się w hali Suche Stawy w krakowskiej Nowej Hucie, z drugiej - hutę CMC Poland, czyli jednego ze Sponsorów tytularnych klubu, bez wsparcia którego znalezienie się w najlepszej czwórce rozgrywek nie byłoby możliwe.

Aluron CMC Warta Zawiercie po raz drugi w historii awansowała do Finału Czterech krajowego pucharu. Przed dwoma laty Jurajscy Rycerze zmierzyli się w półfinale z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. W debiutanckim meczu zdołali wygrać seta, w trzech pozostałych lepsi okazali się późniejsi triumfatorzy rozgrywek.

W tegorocznej edycji nadarzyła okazja do rewanżu, bo w walce o finał zawiercianie ponownie zmierzą się z kędzierzynianami. Stało się tak dzięki fantastycznej postawie żółto-zielonej drużyny w pierwszej rundzie fazy zasadniczej PlusLigi, co zapewniło rozstawienie w losowaniu ćwierćfinałów, a w efekcie starcie z pierwszoligowym BBTS-em Bielsko-Biała. Rycerze nie zawiedli w roli faworytów i po trzysetowej wygranej zapewnili sobie miejsce w krakowskim turnieju.

- Musimy być dumni z udziału w tej imprezie, bo znalezienie się w towarzystwie takich rywali jak Grupa Azoty ZAKSA, Jastrzębski Węgiel i Trefl Gdańsk to powód do satysfakcji, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że w tym gronie zabrakło drużyn takich jak Asseco Resovia Rzeszów czy VERVA Warszawa ORLEN Paliwa. Niestety, nie możemy liczyć na wsparcie kibiców. Wiemy, że będą z nami duchem, ale niestety nie ciałem i bardzo tego żałujemy - przyznaje trener Aluron CMC Igor Kolaković.

Hala Widowiskowo-Sportowa Suche Stawy, która pod koniec lat 80. była świadkiem największych sukcesów Hutnika Kraków, w normalnych warunkach nie miałaby szans na goszczenie imprezy tej rangi. Wobec zakazu organizacji imprez sportowych z publicznością, to właśnie w tym kameralnym, odnowionym obiekcie cztery najlepsze drużyny Pucharu Polski będą walczyć o końcowe trofeum. Na drodze Jurajskich Rycerzy jako pierwszy stoi wielki faworyt, pogromca Cucine Lube Civitanova i jedna z czterech najlepszych drużyn Europy.

- Damy z siebie wszystko i postaramy się nawiązać z ZAKSĄ walkę w półfinale - zapewnia trener Kolaković. - Oczywiście, to oni są zdecydowanym faworytem tego spotkania. Świetnie radzą sobie w europejskich pucharach. My też mamy jednak swoje marzenia i nadzieje, więc zrobimy wszystko, żeby pokazać naszą najlepszą siatkówkę i z nimi powalczyć - dodaje czarnogórski szkoleniowiec.

Półfinał TAURON Pucharu Polski Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie rozpocznie się w sobotę, 13 marca, o 14:45. Transmisja w Polsacie Sport, ipla.tv i w Radiu Zawiercie, gdzie przedmeczowe studio wystartuje już pół godziny wcześniej.

A już w piątek klub zachęca wszystkich kibiców do śledzenia obszernej relacji z całego dnia, od momentu wyjazdu drużyny z Zawiercia do Nowej Huty, w klubowych mediach społecznościowych: na Facebooku, Instagramie (w tym również na InstaStories) oraz Twitterze.

Aluron CMC Warta Zawiercie- Biuro Prasowe
ksdani dnia marzec 13 2021 19:08:38
Z Huty wracamy z podniesioną głową


Po kapitalnej walce z drużyną, którą Igor Kolaković określił jako grającą najlepszą siatkówkę w Europie, Aluron CMC Warta Zawiercie przegrała 2:3 z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i udział w turnieju TAURON Pucharu Polski w krakowskiej Nowej Hucie zakończyła na półfinale.

Chociaż to kędzierzynianie zaczęli od prowadzenia, to Jurajscy Rycerze od razu pokazali, że zamierzają postawić pogromcom Cucine Lube Civitanova maksymalnie trudne warunki. Po bloku Flávio Gualberto i asie Mateusza Malinowskiego Aluron CMC wyszedł po raz pierwszy na czoło przy 3:2. Obie drużyny nie szczędziły sobie mocnych ciosów zza 9 metra. Kolejny szczelny blok żółto-zielonych pozwolił powiększyć przewagę do dwóch punktów, a skuteczny wyblok i kontra Maliny dały wynik 11:8. Była nawet szansa na powiększenie prowadzenia, ale zamiast tego to Grupa Azoty ZAKSA zmniejszyła dystans do punktu po bloku na Flávio i niedokładnej wystawie Cavanny. Jednak po chwili kolejna dobra zagrywka, tym razem Garretta Muagututii, wyblok i punktowy atak pozwoliły znowu wrócić na trzypunktowe prowadzenie przy 13:10. Kędzierzynianie pokazywali jednak, że w tym meczu nie ma miejsca nawet na minimalne niedokładności i wystarczyło, że roladka Malina miała troszeczkę zbyt niską parabolę, by Kochanowski zgasił ją na siatce i dał swojej drużynie punkt na kontrze. Nie oznaczało to, że ZAKSA się nie myli r11; po przyjęciu zagrywki Patryka Niemca na drugą stronę skorzystał z tego Muagututia i przy 18:15 Nikola Grbić poprosił już o drugi czas. Autowy atak Semeniuka dał Rycerzom już cztery punkty przewagi, a po kolejnym niedokładnym przyjęciu i świetnym zachowaniu Piotra Orczyka na siatce było już 23:18! Blok na Kaczmarku w kolejnej akcji dał Aluron CMC Warcie aż sześć piłek setowych! Już przy pierwszej nasi siatkarze byli blisko zakończenia partii, ale bardzo długą wymianę wygrali rywale. Przy drugiej zabrakło dokładnego przyjęcia, ale już przy trzeciej próbie nie do zatrzymania na lewym skrzydle był Orka!

Na początku drugiej partii Jurajscy Rycerze kontynuowali dobrą grę w ataku, w przeciwieństwie do rywali. Aut Semeniuka i blok na Kochanowskim przedzielone asem Garretta dały szybko prowadzenie 5:2. Jednak pechowy atak Maliny, który dostał piłką wracającą w aut, oraz as Semeniuka pozwoliły ZAKSIE wyrównać na 7:7 i nabrać rozpędu, dzięki czemu również dwie kolejne akcje padły łupem zwycięzców fazy zasadniczej PlusLigi. W efekcie Igor Kolaković musiał po raz pierwszy w tym meczu poprosić o przerwę na żądanie. Przyniosło to skutek, bo Orka świetnie odnalazł się na kontrze i skutecznie zaatakował z pajpa z drugiej piłki, dając remis 9:9. Jednak bardzo trudne zagrywki świetnie nam przecież znanego Krzysztofa Rejny znacznie utrudniły wyprowadzenie pierwszej akcji, w efekcie Grupa Azoty ZAKSA wygrała trzy kolejne akcje i znowu odskoczyła. Drugi set miał przebieg kolejki górskiej, bo po bloku Flávio i asie Maliny znowu mieliśmy remis, tym razem 12:12. Obie ekipy regularnie posyłały bomby z serwisu, a przy 15:15 kędzierzynianie skończyli akcję po własnym przyjęciu, po czym dwa punkty z rzędu zza 9 metra zdobył Kaczmarek i znowu rywale mieli trzy punkty przewagi. Kolejny cios, tym razem z Semeniuka, znowu złamał rycerską linię przyjęcia i było już 20:16 dla przeciwników. Końcówka była już zdominowana przez ZAKSĘ, choć Igor Kolaković próbował jeszcze ratować się zmianami. Blok na Muagututii dał kędzierzynianom wyrównanie.

W pierwszych akcjach kolejnej partii rywale poszli za ciosem i po bloku Kochanowskiego na Flávio prowadzili 4:1. Po lekkim falstarcie Jurajscy Rycerze wrócili do wysokiej skuteczności po własnym przyjęciu, ale nie potrafili jednocześnie zatrzymać przeciwników. W efekcie gra przez dłuższy fragment toczyła się punkt za punkt, ale wystarczyły dwie nieskończone pierwsze akcje, by ZAKSA odskoczyła już na 12:7. Kędzierzynianie zaczęli się jednak mylić - Semeniuk nie zmieścił ataku po prostej w boisku, a w kolejnej akcji wpadł w siatkę i było już tylko 12:10 dla rywali. Aluron CMC miał dwie okazje, żeby zbliżyć się na punkt, ale ich nie wykorzystał, a Grupa Azoty ZAKSA takich sytuacji nie wybacza i po sprytnym ataku Śliwki zawiercianie przegrywali już 13:18. Wejście na boisko Pawła Halaby i Marcina Kanii nie pomogło przełamać przeciwników, więc trener Kolaković sięgnął po podwójną zmianę, ale na tablicy wyników było już 14:21. Rozpędzeni kędzierzynianie dociągnęli przewagę do końca, a seta zakończył Aleksander Śliwka.

Atak Semeniuka z szóstej strefy stanowił pierwszy akcent partii nr 4, ale po chwili tym samym odpowiedział Orczyk. Gorzej wyglądał atak Rycerzy z lewego skrzydła, bo najpierw przed siatką nie wyhamował Muagututia, a po chwili Orka nie zahaczył o ręce blokujących i zrobiło się 2:5. Leworęczny przyjmujący zrehabilitował się na kontrze, co pozwoliło szybko zmniejszyć straty do punktu. Semeniuk odpalił jednak wtedy zagrywkę i ZAKSA po jego dwóch asach odjechała na 8:4. Aluron CMC Warta walczyła o zmniejszenie dystansu, ale na każdy ciężko wywalczony punkt przy własnej zagrywce rywale szybko odpowiadali tym samym. Dopiero po asie Halaby, który zmienił wcześniej Orczyka, straty zmalały do stanu 14:16. Czas dla trenera Grbicia nie pomógł, bo Malinowski z Kanią zablokowali Śliwkę i został już tylko punkt do odrobienia. Blok Flávio na Semeniuku dał upragniony remis 18:18! Muagututia na kontrze wybił piłkę po rękach w aut, Malina skończył kontrę i nagle to Jurajscy Rycerze mieli dwa punkty przewagi! Garrett dołożył trudną zagrywkę, a nieporozumienie w szeregach ZAKSY sprawiło, że nie przebiła ona piłki na naszą stronę i było już 22:19. Końcówka to powrót do koncertowej gry z pierwszej partii, a ostatni punkt kapitalną czapą na Kaczmarku zdobył Halaba!

Już na początku tie-breaka znowu zagrywką wstrzelił się Semeniuk, a Halaba nie zdołał oszukać bloku i Grupa Azoty ZAKSA odskoczyła na dwa punkty. Na kolejnej kontrze rywali Śliwka w swoim stylu wcisnął piłkę za blok i przy 5:2 dla kędzierzynian Igor Kolaković wziął czas. Na zmianę stron kędzierzynianie schodzili przy prowadzeniu 8:4, bo kiwka Malinowskiego zatrzymała się na antence. Czteropunktowy dystans utrzymywał się przez kolejne akcje, choć Rycerze szaleli w obronie, próbując wyszarpać jakąś piłkę i zmniejszyć straty. ZAKSA miała pierwszego meczbola przy 14:10, ale Śliwka zaserwował w aut. W kolejnej akcji nie udało się Garrettowi i Michałowi Żurkowi przebić piłki mimo ambitnej walki w obronie i to rywale zapewnili sobie grę w niedzielnym finale. Nagroda MVP trafiła w ręce Jakuba Kochanowskiego.


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2 (20:25, 25:19, 25:18, 20:25, 15:11)

Skład: Cavanna, Malinowski, Orczyk, Muagututia, Flávio, Niemiec, Żurek (L) oraz Bociek, Halaba, Gjorgjiew, Kania

Aluron CMC Warta Zawiercie- Biuro Prasowe
ksdani dnia marzec 14 2021 01:16:35
Jastrzębski Węgiel w finale Pucharu Polski!


W meczu półfinału Pucharu Polski Jastrzębski Węgiel pokonał w Krakowie Trefla Gdańsk 3:0 (25:22, 25:18, 25:19) i awansował do finału rozgrywek, w którym zmierzy się z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Początek niedzielnego meczu o 14:45.

Początek półfinałowej rywalizacji z Treflem Gdańsk należał do naszej drużyny. Od początku wywieraliśmy na przeciwnikach presję w polu serwisowym, co umożliwiało naszej drużynie stawianie szczelnego bloku. W tym elemencie brylował Łukasz Wiśniewski (3:1, 6:3). W dalszej części seta popisywaliśmy się skutecznymi obronami, a Mohamed Al Hachdadi pewnie wieńczył kontrataki. Przy stanie 10:6 dla naszej drużyny trener Michał Winiarski po raz pierwszy poprosił o czas dla swoje ekipy. As Yaciner17;a Louatiego oznaczał wynik 12:7 dla JW. Mariusz Wlazły próbował odpowiadać tym samym, ale nasz zespół nadal nadawał ton boiskowym wydarzeniom (14:10). Jastrzębski Węgiel nie zwalniał tempa, a swoje robili Rafała Szymura (atak) oraz Al Hachdadi (blok). Rezultat 19:13 był równoznaczny z kolejną przerwą na żądanie szkoleniowca Trefla. Opiekun gdańszczan dokonał podwójnej zmiany i przy serwisie zmiennika Kewina Sasaka nasi rywale nieco podgonili wynik (23:20). Ostateczne słowo należało do "pomarańczowych", a konkretniej do Al Hachdadiego, który zdobywając dziesiąty punkt w secie zamknął premierową odsłonę na naszą korzyść (25:22).

Pierwszy fragment drugiej partii był podobny do tej samej części premierowego seta. Znów rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:1, z tą jednak różnicą że później gra bardziej się wyrównała. Nasz zespół odskakiwał co najwyżej na dwa punkty. Zmieniło się to dopiero wtedy, kiedy potrójny blok zatrzymał Wlazłego (10:7). Wkrótce potem Al Hachdadi raz jeszcze powstrzymał blokiem atakującego Trefla Gdańsk (14:10). Przy stanie 16:13 w ekipie naszych przeciwników doszło do zmiany na pozycji atakującego - Wlazłego zastąpił Sasak. Na moment na placu gry zameldował się Jakub Bucki, ale tym razem rywale poradzili sobie z jego zagrywką. Obraz gry nie ulegał zmianie. Nasz zespół pewnie zmierzał do szczęśliwego finału partii, popisując się przy tym efektowanymi blokami, o czym przekonał się Bartłomiej Lipiński (22:17). W ostatniej akcji tej partii Jurij Gladyr zastopował blokiem Bartłomieja Mordyla (25:18).

Trzecią część meczu również rozpoczęliśmy od prowadzenia 3:1. Tempa nadal nie zwalniał nasz atakujący Al Hachdadi (6:4). Nieźle prezentował się też Louati, który dawał się we znaki gdańszczanom podkręconymi zagrywkami spadającymi tuż za siatkę (9:5). W dalszym fragmencie meczu kontrolowaliśmy wynik (12:8, 14:10). Później zespół Trefla niebezpiecznie zbliżył się do naszej drużyny pod względem wyniku (16:15), ale przetrzymaliśmy ten pościg (18:15). Lukas Kampa kilka razy świetnie uruchomił naszych środkowych, a ci pewnie wywiązywali się ze swych powinności (20:17). Potem na lewym skrzydle błysnęli Szymura oraz Louati i byliśmy już na ostatniej prostej do finału Pucharu Polski (23:18). Kropkę nad "i" postawił kapitan Jastrzębskiego Węgla Jurij Gladyr.

Jastrzębski Węgiel - Trefl Gdańsk 3:0 (25:22, 25:18, 25:19)
MVP: Mohamed Al Hachdadi.

Jastrzębski Węgiel: Louati, Wiśniewski, Kampa, Al Hachdadi, Gladyr, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Kosok, Bucki

Trefl Gdańsk: Lipiński, Wlazły, Janusz, Reichert, Urbanowicz, Crer, Olenderek (libero) oraz Kozub, Sasak, Mordyl

Jastrzębski Węgiel- Biuro Prasowe
ksdani dnia marzec 14 2021 01:19:50
ZAKSA w finale TAURON Pucharu Polski


Pokonując 3:2 Aluron CMC Wartę Zawiercie siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jako pierwszy zespół zameldowali się w finale TAURON Pucharu Polski. MVP spotkania wybrany został Jakub Kochanowski.


Spotkanie półfinałowe TAURON Pucharu Polski rozpoczęliśmy następującym składem: Łukasz Kaczmarek, Jakub Kochanowski, Krzysztof Rejno, Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk i Paweł Zatorski (libero).

Spotkanie rozpoczęliśmy od wymiany sił w ataku, przy utrzymującej się grze na styku mogliśmy liczyć na skuteczność Aleksandra Śliwki i Kamila Semeniuka na skrzydłach (5:5). Niestety siła serwisu zawiercian i skuteczność gości w kontrach zmusiła do reakcji Nikolę Grbicia (8:10). Przerwa na żądanie naszego trenera pomogła zniwelować nieco dystans (10:11). Zmienność sytuacji i sprytne zagrania rywali pozwoliły ekipie Igora Kolakovicia odskoczyć ponownie na trzy oczka. Nasz zespół zareagował niemal natychmiastowo, serwisy Krzysztofa Rejno i czujna gra w bloku Kuby Kochanowskiego sprawiły, że odzyskaliśmy kontakt punktowy (13:14). Kolejne zagrania Jakuba Kochanowskiego i Łukasza Kaczmarka były gwarantem zdobyczy punktowych, zawiercianie odpowiadali nie mniej pewnymi atakami Malinowskiego. Nasz zespół nie ustrzegł się potknięć i po zerwanym ataku Kamila Semeniuka to zawiercianie prowadzili w końcówce 20:16. Czujna gra w obronie rywali i kolejna seria punktowa dała ekipie trenera Kolakovicia pierwszą piłkę setową (18:24). Walcząc do końca nasz zespół zmniejszył nieco dystans (przy zagrywkach Krzysztofa Rejno), nie zdołaliśmy jednak odwrócić losów partii (20:25).

Po etapie gry na styku (2:2), przy ciosach Malinowskiego w polu serwisowym, zawiercianie wypracowali trzy oczka zaliczki. Na zagrania rywali niezmiennie odpowiadał Kamil Semeniuk. Przy presji zagrywki Łukasza Kaczmarka goście zaczęli się mylić i szybko odzyskaliśmy kontakt punktowy (5:6). Na tym kędzierzynianie nie zamierzali poprzestać, sygnał do ataku efektownym zagraniem ze środka dał swoim kolegom Krzysztof Rejno, a chwilę później przy serii znakomitych zagrywek Kamila Semeniuka to ZAKSA byłą o krok dalej, prowadząc 9:7. Tym razem to trener Kolaković musiał interweniować. Przerwa nie wybiła z rytmu naszego zespołu, w atakach z drugiej linii brylował Kamil Semeniuk, coraz częściej w ataku mylili się zawiercianie i przewaga kędzierzynian wzrosła do trzech punktów (13:10). Nie był to jednak koniec emocji, zagrywki Malinowskiego wyprowadziły gości z opresji (13:13). Równie skuteczny w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła był nasz atakujący, kolejne serwisy Łukasza Kaczmarka pozwoliły nam odzyskać zaliczkę (18:15). Przerwa na żądanie trenera gości nie wybiła naszej drużyny z rytmu, w kluczowej fazie seta mogliśmy liczyć na regularność i siłę zagrywki Kamila Semeniuka, co miało odzwierciedlenie na tablicy wyników (20:16). Kolejne zagrania Krzysztofa Rejno i Łukasza Kaczmarka przybliżały nas do celu. Na skuteczności stracił natomiast atakujący gości i trener Kolaković musiał rotować składem. Pojawienie się na boisku Grzegorza Boćka nie zatrzymało rozpędzonej ZAKSY, partię zakończyliśmy efektownym blokiem (25:19).

Trzeci set to znakomity początek Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Celne zagrania Olka Śliwki i Łukasza Kaczmarka pozwoliły szybko zostawić rywali w tyle (6:3). Wykorzystując dokładność dograń swoich kolegów Benjamin Toniutti posyłał kolejne piłki na środek siatki, gdzie nie zawodził Jakub Kochanowski. Równie widowiskowe były zagrania z atakami Kamila Semeniuka z drugiej linii. To był początek serii punktowej naszego zespołu. Swoje noty w ataku regularnie poprawiał Łukasz Kaczmarek i przy stanie 12:7 trener Kolaković postanowił przerwać grę. Po wznowieniu rywalizacji zawiercianie zdołali się nico zbliżyć do ZAKSY (14:12), nasz zespół nie pozwolił rywalom na więcej. Bloki na Orczyku oraz Niemcu i spryt Olka Śliwki w konfrontacji z blokiem przeciwnika pomógł odzyskać nam zaliczkę (19:13). Kluczowa faza seta to popis gry ekipy Nikoli Grbicia, czujna gra i kolejne wybloki dawały początek kolejnym kontratakom, a w tych szans nie marnowali Kochanowski ze Śliwką (22:15). Na tak grających kędzierzynian rywale nie byli w stanie znaleźć sposobu, kropkę nad "i" atakiem z drugiej linii postawił Olek Śliwka (25:18).

Tę dominację kędzierzynianie utrzymali, rozpoczynając kolejny fragment spotkania od mocnego uderzenia (3:1). Siatkarze z Zawiercia pojedyncze celne zagrania przeplatali błędami własnymi, a to w połączeniu kolejnymi atakami Krzysztofa Rejno oraz punktowymi serwisami Kamila Semeniuka pozwoliło wyjść nam na prowadzenie (8:4). Po przerwie na żądanie Igora Kolakovicia nasz rywal zmniejszył nieco dystans, jednak nie na tyle aby zagrozić dobrze dysponowanej ZAKSIE. Na środku siatki nie do zatrzymania był Kuba Kochanowski, nasz środkowy równie skuteczny był przy sytuacyjnych piłkach na siatce i prowadziliśmy 13:9. Niestety chwilę później przy serwisach Halaby goście doszli do głosu, odrabiając nieco straty (16:15), serię przeciwnika przerwał Łukasz Kaczmarek. Nie było to ostatnie słowo gości, którzy dzięki czujnej grze w bloku doprowadzili do wyrównania w końcówce (18:18), a po zagrywkach Malinowskiego byli o krok dalej (18:20). Tym razem sportowe szczęście sprzyjało przyjezdnym i wygrywając 25:20 zawiercianie doprowadzili do tie-breaka.

Decydującą partię rozpoczął błąd zawiercian w polu serwisowym. Skuteczna gra Łukasza Kaczmarka i znakomity serwis Kamila Semeniuka pozwoliły nam dość szybko wypracować dwa oczka zaliczki (3:1). Na tym nasz zespół nie zamierzał poprzestać: czujna gra ZAKSY w bloku i spryt Olka Śliwki w kontrach zmusiły do reakcji trenera Kolakovicia (5:2). Zawiercianie wyszli z niewygodnego ustawienia, jednak wyciągając wnioski z poprzedniej partii nasz zespół nie pozwolił przeciwnikowi na serię punktową. Kolejne ataki Kamila Semeniuka i błąd w ataku Malinowskiego postawiły nas w lepszej sytuacji przy zmianie stron boiska (8:4). Przy wymianie ciosów w ataku utrzymywała się gra punkt za punkt, w kluczowej fazie seta rywale przekonali się jeszcze o sile potrójnego bloku ZAKSY (10:6) oraz skuteczności duetu Krzysztof Rejno/Łukasz Kaczmarek (12:8). Chwilę później pierwszą piłkę meczową zagwarantował nam atakiem ze środka Kuba Kochanowski (14:10). Spotkanie zakończył Łukasz Kaczmarek (15:11)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:2 (20:25, 25:19, 25:18, 20:25, 15:11)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle- Biuro Prasowe
ksdani dnia marzec 14 2021 16:33:28
ZAKSA z Pucharem Polski!


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle ponownie najlepsza. Pokonując Jastrzębski Węgiel 3:0 w finale TAURON Pucharu Polski nasz zespół po raz ósmy w historii sięgnął po to trofeum.

W porównaniu z meczem półfinałowym w wyjściowym składzie starcia finałowego Nikola Grbić dokonał niewielkiej zmiany. Na środku siatki obok Jakuba Kochanowskiego tym razem zameldował się David Smith, w przyjęciu zobaczyliśmy Aleksandra Śliwkę i Kamila Semeniuka, w ataku Łukasza Kaczmarka, na rozegraniu Bena Toniuttiego, a na libero tradycyjnie - Pawła Zatorskiego.

Już od pierwszych akcji nie brakowało walki i zaciętych wymian, jastrzębianie rozpoczęli od mocnego zagrania na środku siatki, rywalom w ekspresowym tempie odpowiedział Łukasz Kaczmarek. Nasz atakujący wykorzystywał szanse również w sytuacyjnych piłkach, co sprzyjało grze punt a punkt (2:2). Jastrzębianie zdołali nam nieco odskoczyć, jednak nie na długo, zagrywki Łukasza Kaczmarka i ataki Olka Śliwki z drugiej linii uspokoiły sytuację (6:6). Tym razem sygnał do ataku dał swoim kolegom David Smith, seria zagrywek naszego środkowego postawiła ZAKSĘ w lepszej sytuacji (9:7). Również dłuższe wymiany sprzyjały naszej drużynie, nawet potrójny blok Jastrzębskiego Węgla był bezradny w konfrontacji ze sprytnymi zagraniami Olka Śliwki i przy stanie 11:8 Andrea Gardini musiał reagować. Niestety chwilę później do kolejnego zwrotu akcji doprowadził Rafał Szymura, seria zagrywek przyjmującego jastrzębian doprowadziła do wyrównania (11:11). Gra na styku nie trwała jednak długo, szczęśliwe dla naszego zespołu okazało się ustawienie z Łukaszem Kaczmarkiem w polu serwisowym, nasz atakujący mocno poruszył szeregi przyjęcia rywali, do tego jastrzębianie mylili się w ataku i było już 16:13. Do znakomicie zagrywających zawodników naszego zespołu dołączył jeszcze Kamil Semeniuk, as serwisowy Kamila zwiększył dystans do czterech punktów (18:14). Zryw jastrzębian zmniejszył nieco dystans, dobrą passę przeciwnika przerwał jednak Olek Śliwka (22:19). Tej szansy nasz zespół nie pozwolił sobie odebrać, utrzymując dystans pewnie zmierzaliśmy do końca seta. Partię efektownym atakiem za środka zakończył David Smith (25:20).

Drugą partię rozpoczęliśmy od falstartu (0:2), jednak skuteczne zagrania Kamila Semeniuka w ekspresowym tempie pozwoliły odzyskać ZAKSIE kontakt punktowy (4:5). Przy zagraniach Szymury ekipa z Jastrzębia-Zdroju zdołała nam nieco odskoczyć (8:10). Na kolejny zwrot sytuacji nie musieliśmy jednak długo czekać, kędzierzynianie grali cierpliwie, co przyniosło oczekiwane rezultaty r11; po asie serwisowym Kuby Kochanowskiego mieliśmy remis 10:10. Chwilę później równie celnym serwisem popisał się Kamil Semeniuk, nasz przyjmujący brylował również w zagraniach z drugiej linii, co sprzyjało utrzymywaniu gry punkt za punkt (13:13, 16:16). Nadzieję jastrzębianom przywrócił jeszcze Rafał Szymura, po raz kolejny wyprowadzając swój zespół na dwupunktowe prowadzenie - 18:16. Przyjmujący jastrzębian nie ustrzegł się błędów, a rywalom asem serwisowym odpowiedział Kuba Kochanowski i było już po 18. W tej części nie brakowało długich widowiskowych akcji, efektownym blokiem na Louatim popisał się Ben Toniutti i to ZAKSA była w lepszej sytuacji (21:19). Tym razem jastrzębianie zdołali doprowadzić do emocjonującej końcówki, rozstrzyganej na przewagi (23:23, 25:25). W tej mogliśmy liczyć na znakomicie dysponowanego Łukasza Kaczmarka (26:25). Podopieczni Nikoli Grbicia wygrali tę wojnę nerwów, formalności blokiem na Al Hachdadim dopełnił Kamil Semeniuk (27:25).

Trzeci set, jedynie początkowo zapowiadał się na równie wyrównany co partia wcześniejsza (3:3). W konfrontacji z blokiem ZAKSY bezradny był Louati, chwilę później o skuteczności naszego zespołu w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła przekonał się również Gladyr i Andrea Gaedini zdecydował się przerwać grę (6:3). Pauza nie wybiła z rytmu kędzierzynian, na środku siatki nie do zatrzymania był David Smith, na skrzydłach brylował Łukasz Kaczmarek i to ZAKSA kontrolowała sytuację (9:6). Niezmiennie pewnie blok rywala omijał Aleksander Śliwka, skuteczność w kontratakach sprzyjała ekipie Nikoli Grbicia i przy stanie 13:8 trener rywali ponownie musiał sięgać po przerwę na żądanie. Naszą serię przerwał Louati, jastrzębianie celne zagrania przeplatali błędami własnymi. Kolejne zagrania Kamila Semeniuka i Olka Śliwki sprzyjały utrzymywaniu pięciopunktowego prowadzenia (16:11). Chwilowy zryw ekipy ze Śląska zmniejszył nieco dystans (17:13), niezmiennie jednak to ZAKSA dyktowała warunki. Kędzierzynianie nie zwalniali tempa, w kluczowej fazie seta od pojedynczego bloku naszego zespołu ponownie odbił się atakujący gości (tym razem po bloku Olka Śliwki). Czujna gra na siatce i kolejne kontry kończone przez Kamila Semeniuka potwierdziły dominację naszego zespołu (23:15). Przy serii zagrywek Aleksandra Śliwki wygraliśmy tę partię 25:15 i cały mecz 3:0.

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:20, 27:25, 25:15)

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle- Biuro Prasowe

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.

. .
Administracja **** Strona Główna **** Redakcja SN
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
-
Szukaj
Forum
Skracanie linków
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

ksdani

Atakujący Daniel Gąsior w sezonie 2021/2022 dalej będzie reprezentować barwy drużyny Cerrad Enea Czarni Radom!

ksdani

Otwieramy szatnię na sezon 2021/2022: Moustapha M'Baye zostaje w Nysie!

ksdani

Skra: Michał Mieszko Gogol: Wciąż chcemy wywalczyć medal ... w newsie +L 1- 3-4

ksdani

Zaksa: relacja .. i po ... : ZAKSA w finale PlusLigi! .. warto poczytac smiley w PO +L

ksdani

Skrzaty polegly a Zaksa w finale...

ksdani

Wiewiory fatalnie .. kolejne sety przegrane do 19 .. Brawa dla Radomki .. smiley

ksdani

2 mecz 1 set .. 15:21 .. 25:22 smiley Kobieca siatkowka smiley

ksdani

zaczal sie 1 set Czestochowianki z Enere. Pznan.. transmisja: https://tiny.pl/r23hj

ksdani

1 set 14:13 .. 18:14 ... ups 19:14.. sry nic nie mowie zeby pozniej nie bylo na mnie, ze zapeszylem czy cus ...

nemo

Na półfinałowym turnieju 2LK w Tomaszowie gra połowa składu Ateny i juniorki Stężycy. A ponoć nie można narażać ich zdrowia?! Czy prezes Jacek nad tym panuje?

Archiwum

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie