Siatkowka, komentarze, wyniki, wiadomosci
 
Komentuj!

Ostatnie Artykuły
TRANSFERY 2018/2019
LSK 17/18
Terminarz +L 2017/2018
Terminarz +L 16/17
Terminarz Ol 16/17
Newsy- kategorie
Reprezentacja Seniorek
Reprezentacja Seniorów
Reprezentacje Młodzież.
Siatkówka plażowa
Europejskie Puchary
Orlen Liga
Plus Liga
Ligi zagraniczne
Serie A Kobiet
Serie A
Superliga Brazylia
Informacje
Serie A - K 17/18
Serie A - M 17/18
SUPERLIGA - K 17/18
SUPERLIGA - M 17/18
SUPERLIGA Ros. 17/18
LIGUE A - K 17/18
LIGUE A - M 17/18
Bundesliga K 17/18
Bundesliga M 15/16
EthiasVolleyLeague (BE)
Term. LM 15/16
Wyniki-Tab. 16/17
Składy16/17
Term-Wyn. 17/18
Składy 16/17
Trening ZAKSY Prezentacja Olsztyna
Wystawa Herosów
MM Volleyball Camp Olsztyn
MM Volleyball Camp Warszawa
SWT 2012 Stare Jabłonki
Memoriał Agaty 1
Memoriał Agaty 2
Memoriał Agaty 3
Memoriał Agaty 4
Memoriał Agaty 5
Memoriał Agaty 6
Memoriał Agaty 7
Mem. Ambroziaka cz.1
Mem. Ambroziaka cz. 2
Mem. Ambroziaka cz.3
Gwardia Cup 2012 cz.1
Gwardia Cup 2012 cz.2
Gwardia Cup 2012 cz.3
Zaksa - Izmir 28.09.12
Impel - Tauron 17/11/12
Andrea w Krakowie
AGH Galeco - Chemik
Siódemka - Tauron 12/01/13
Impel - Muszyna 1
Impel - Muszyna 2
PP 2013
Impel - Piła 06.10.13

Klasyfikacja
Plus Liga 13/14
Plus Liga 14/15
Orlen Liga 12/13
OrlenLiga 13/14
OrlenLiga 14/15
IO Rio 2016
2011/2012
+L Term/Reg/Wyniki 14-15
+L Składy 2014/2015
OL Składy 2014/2015
OL Terminarz-Wyniki 14/15
OL Wyniki-Tabele 2012/2013
OLTerminarz 2012/2013
OL Składy 2012/2013
Puchar Polski K 2012/2013
1 liga K PlayOff-PlayOut
Składy 2013/2014
Terminarz-Wyniki 13/14
Puchar Polski 2012/2013

Serie A - K 14/15
Twórczość- cykle...
W blasku gwiazd
FART ma farta?
Skra- oblężona twierdza
AZS ze świętego miasta
Dokąd zalecą Ptoki
ZAKSA, zdetronizowany król powraca
Asseco Resovia czyli mistrzowie jednego sezonu
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 1
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 2
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 3
Operacja Lądek Zdrój 2012 - 4
Słownik SN
Statystyki WOA
Arcydzieła
Kibicbook 2
Kibicbook 3
Kibicbook 4
Kibicbook 5
Luzne Gadki 1
Luzne Gadki 2
Luźne Gadki 3
Luźne Gadki 4
Luźne Gadki 5
Luźne Gadki 6
Luźne Gadki 8
Luźne Gadki 9
Luźne Gadki 10
Luźne Gadki 11
Luźne Gadki 12
Twórczość SN
Wywiady +...
Stefana/Maja
Ł.Kaczmarek
A.Gardini
M.Rosner
D.Radenković
W.Sobala
M.Wika
K.Kasprzak
P.Kantor
Ł.Kadziewicz
G. Kosatka
K. Ignaczak
T. Aleksandersen

Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 413
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: Alfredglync
Kluby-Loga/ Linki
 photo logo_zpsmck1ux1g.png  photo Cupryn_zps56564cd0.png  photo eleclerc-radomka_zpsglkzoslr.jpg  photo Pila 1_zpssrnqksjw.png  photo GKS_zpsvosfbikk.png  photo jastrzebs_eepsnan_zps1c08c315.png  photo kps_stocznia_szczecin_zpsbrnlnteq.png  photo KS _zpsd7bhxkn9.jpg  photo Luczniczka Bydg._zpsgjifnlye.png  photo Banimex_zps32f2321b.png  photo Trefl P_zpsxojqhobd.jpg  photo Onico W_zpsnr4qfmx9.jpg  photo SkBank_zps289da8e3.png
Operacja Lądek Zdrój 2012 - siedem miesięcy do...
Nie(boska) tragedia czyli pewnej Majki myśli nieuczesane

O matko bosko, tudzież o matulu, koniec! Po świetnych spotkaniach z Kubą, Serbią i USA, koszmarze z Iranem, po azjatyckich męczarniach, po oficjalnie najnudniejszym meczu w historii siatkówki z Egiptem, kosmicznych dwóch setach z Brazylią, dwóch prawie najbardziej frajerskich porażkach w historii polskiego sportu, jednym włoskim pościgu z Ruckiem i rudymi w roli głównej mamy to! Mamy! I nie oddamy! Choćby nam Bułgarzy grozili zamianą trenerów, nie oddamy!

Stan posiadania: dwie nieprzespane noce i osiem przymusowych pobudek, niezliczona ilość ucieczek z zajęć i zwolnień z pracy, jeden dzik w żołędziach, jeden nieżywy Winiar, jedno zapalenie gardła, kilka nietypowych podskoków Gumy, osiem okropnych różowych maskotek na składzie plus czternaście trochę mniej okropnych miniaturowych z dekoracji, kilkaset okrzyków szczęścia i tyleż samo złości, mnóstwo bardzo dziwnych, tudzież bardzo groźnych, tudzież bardzo śmiesznych min Zibiego, dwóch rudych, jeden Rucek - superhiroł, miliony popsutych zagrywek Bartosza, jeden tampon w nosie, jeden wybity palec, dwa kręgosłupy po przejściach i kilka barków z przeszłością, kilka wielkich spisków, jeden debiut Wiśni, osiemdziesiąt osiem bardzo czarujących uśmiechów trenera, jedno prawie mordobicie, jeden serwis Łukasza vabo-chanem i jedna wieeeelka tajemnica - co zrobił Kubiak tym biednym Włochom.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie, bo każdy oglądał. A jak nie oglądał, (to niech żałuje!) to przeczytał już przynajmniej dziesięć podsumowań różnej długości, poziomu i stopnia zaangażowania, więc przejdźmy do ISTOTY.

Po raz pierwszy od Nikt Nie Pamięta Kiedy awans na Igrzyska mamy zapewniony już na pół roku przed rozpoczęciem turnieju. Tym razem obyło się bez turniejów prekwalifikacyjnych w węgierskich miejscowościach z szambem w nazwie, złamanych serc po turniejach kontynentalnych, chorych tie-breaków bez klimatyzacji w turniejach interkontynentalnych. Na Igrzyska jedziemy z niebywałą zaliczką - możliwością spokojnych, długich przygotowań i (co chyba jeszcze ważniejsze) wyleczenia i odpoczynku dla zawodników. Istnieje szansa, że tym razem połowa zespołu w najważniejszym turnieju czterolecia nie będzie grała na blokadach, a podstawowi zawodnicy między meczami będą w stanie... chodzić. To nietypowe.

W roku olimpijskim polska męska kadra staje więc przed nie lada problemem. Otóż, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydaje się, że nie ma absolutnie żadnych problemów! Analizując grę kadry na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, jest to prognostyk najgorszy z możliwych, wręcz stawiający włosy na głowie. Polscy siatkarze najlepiej grają, gdy grać nie powinni, gdy wypada im osiemdziesiąt procent podstawowego składu, gdy absolutnie nikt w nich nie wierzy, gdy nie mają skarpetek, gdy Zibi pada rażony kontuzją na boisko prawie wygryzając dziurę w podłodze ze złości. W kontekście tego, sytuacja w kadrze jest więc dramatyczna. Na przygotowania do Igrzysk mamy zupełnie nieprzyzwoitą ilość czasu, oprócz jednego małego wyjątku wszyscy chcą grać, potrafimy grać bez Bartosza i Gumy, a jak Kubiak dojdzie do siebie, to przecież i bez Winiara możemy, zawodnicy na boisku walczą jak dziki, a i Zibi gra jakby coraz mądrzej (może pomagają mu te głup... ups, groźne miny). Pit nie dość, że kompletnie nam się rozhulał na środku, to coraz częściej mu się zdarza wykazywać zainteresowanie meczem. Ba! Zagumny strzela uśmiechami na prawo i lewo, wykonuje jakieś dziwne gesty, które w założeniu mają być chyba podskokami radości i pozwala się tarmosić Bartmanowi. Obrazu sielanki, miłości totalnej i złowróżebnej idealności dopełnia oczywiście trener, który z dziką ochotą przejął rolę jedynej gwiazdy drużyny i nawet potrafi robić zmiany (oj, oj tam, o Brazylii i Rosji zapominamy).

Warto więc im trochę pomóc w obliczu tak katastrofalnej sytuacji i znaleźć im trochę problemów, co by się zbytnio nie przerazili ich brakiem.



Otóż: faceci wokół się snują co są już tacy,
że czego dotkną, zaraz popsują. W domu czy w pracy

gapią się w sufit, wodzą po gzymsie wzrokiem niemiłym.
Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek,

bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę:
"Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?"(...)

Pozwólcie proszę, że do konkretów przejdę na koniec.
Okażmy serce dla tych facetów, zewrzyjmy dłonie, weźmy się w kupę,
bo w tym jest sedno, drodzy rodacy, by się faceci czuli potrzebni
w domu i w pracy.

Niechaj ta myśl im wzrok rozpłomienia, niech zatrą ręce,
że tyle jeszcze jest do spieprzenia, a będzie więcej


Przetrącone przyjęcie
Tak to w życiu czasem bywa, że niektóre rzeczy przychodzą niespodziewanie. Oto na pół roku przed Igrzyskami mamy czterech przyjmujących, wśród których trudno jest wskazać najsłabszego i najlepszego, z których każdy jest kluczowy i potrzebny i każdy może grać z każdym, najgroźniejszym nawet, przeciwnikiem. Już nie jest tak, że trzeci przyjmujący może wejść na boisko tylko na mecz z Egiptem (żeby nie powiedzieć z Iranem!) i to tylko na niektóre akcje. Oczywiście każdy z nich przeżywa lepsze i gorsze momenty i oczywiście każdy ma lepsze i gorsze strony. Jeden gorzej przyjmuje, drugi gorzej atakuje, trzeciemu brakuje trochę centymetrów, czwarty ma dziwną tendencje do otwartej buzi, jakiś od trzech miesięcy nie przebił się z zagrywką na drugą stronę siatki, a kolejny jest trochę niezrównoważony i nienormalny... Ale trzeba im przyznać, że razem spisują się wyśmienicie. Więc gdzie ten poszukiwany przez naród problem?

Być może narażę się niektórym, ale obecnie żaden z nich nie posiada w klubie zmiennika, który może go zastąpić. W kontekście składów Skry i Jastrzębskiego oraz kontuzji Świdra i komplikujących sytuacje limitów obcokrajowców Winiar, Kurek, Kubiak i Ruciak pozostają właściwie jedynymi opcjami w przyjęciu w klubach. Ostatnio okazało się, że dwaj pierwsi niezbędni są (przy całym szacunku dla Kielc) nawet w meczu z Fartem. Michał R. natomiast po prostu NIE MOŻE zejść z boiska, bo nie ma kto za niego wejść. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest Michał K. - jego zespół nie gra w pucharach, a mecze ligowe (przez długi czas rozgrywane tylko raz w tygodniu) nie powinny stanowić problemu. Gorzej jeśli mowa o pozostałych dwóch Michałach i o Bartoszu. Oczywiście można powiedzieć, że problem nie dotyczy tylko ich, że większość czołowych zawodników tak właśnie gra, a w maju i czerwcu będą mieli jeszcze dodatkowe mecze do rozegrania, ale ja nie jestem Włoszką, ani tym bardziej Bułgarką, więc zdrowie Savaniego, czy Mateya trochę mniej mnie interesuje.

Optymistyczną wiadomością na pewno jest informacja, że Winiara nic nie boli, a Kubiak chyba poradził sobie z problemami z Pucharu Świata, a kluby zupełnie uzależnione od naszej czwórki przyjmującej przynajmniej teoretycznie zrobią wszystko, żeby ci dotrwali do końca sezonu w możliwie jak najlepszym stanie. Pesymistyczną, że Michała rzadko nic nie boli przez cały sezon, a Kurek nadal nie wyleczył barku i najprawdopodobniej będzie grał pogłębiając kontuzję. Jaki z tego wniosek? Żaden, bo nic z tym nie można zrobić i trudno mieć przecież pretensje do klubów (choć Skrze za pozbycie się Antigi by się należało)

Większym problemem jest jednak brak zaplecza tej czwórki. W razie, odpukać, kontuzji któregoś z przyjmujących nie mamy zawodnika, który mógłby bezboleśnie wskoczyć na jego miejsce, nie powodującym tym samym dziury w ważnym elemencie zespołu. Świder, na którego bardzo wiele osób - w tym i ja - liczyło, niestety znów jest kontuzjowany. Mika niedługo uśnie w rezerwach Resovii. Wika rozegrał do tej pory jeden dobry mecz i wszelkie głosy o jego powrocie do kadry należy na razie rozpatrywać w kategoriach mało realnych życzeń, tudzież gróźb (w zależności od stosunku do zawodnika). Jeśli chodzi o pozostałe nasze ''nadzieje'' - Buszka, Ferensa, Żalińskiego i tym podobnych graczy to chyba należy jednak pozostawić sprawę bez komentarza.

Tak więc naszym głównym problemem jest nie tyle bardzo duże obciążenie Michałów i Bartosza, co brak rezerw dla potencjalnego olimpijskiego przyjęcia. O ile bowiem dość łatwo można wskazać ''trzeciego'' atakującego (abstrahując od stabilności naszego ataku jako ogółu), ''drugiego'' libero, czy całego mnóstwa ''czwartych'' i ''piątych'' środkowych, tak w przypadku przyjęcia i rozegrania znalezienie kogokolwiek, kto w razie jakiegoś nieszczęścia, o których nawet nie będę pisać, mógłby wskoczyć do składu jest naprawdę trudne.

Ciekawą rzecz ujawnił niedawno Leon Bartman vel. Teściu w rozmowie z Wanio. Twórca naszego Zibiego oświadczył, że wcale nie jest wykluczone, że Zbyszek pojedzie na Igrzyska jako przyjmujący i że wszystko zależy od zdrowia i formy pozostałych zawodników. Być może więc i na taką ewentualność Boski Jędrzej jest przygotowany. Szczerze gdybym usłyszała to od kogoś innego, to raczej bym nie uwierzyła, ale akurat w tym przypadku trudno przypuszczać, że starszy Bartman nie wie, co mówi. Być może w razie kłopotów któregoś z przyjmujących i niezłej formy Kuby i Piotrka zobaczymy jeszcze Zibiego, który przyjmuje na angielskiej ziemi!


Koślawy atak
Tutaj nie da się napisać nic odkrywczego. Zibi Nie Do Końca Atakujący, znowu wrócił na przyjęcie, Kuba Gram W Najmniej Oczekiwanych Momentach musi naprawdę bardzo się napocić, żeby wywalczyć miejsce w szóstce Latiny (i nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego w oczach Prandiego nadal nie przegrał tej rywalizacji), a Piotrek Instytucja właśnie chyba stracił miejsce w podstawowym składzie.

Tak więc, Anastasi ciągle stoi przed dylematem. Czy w razie gdyby Mężczyzna Budujący Dom ''wyraził chęć'' zagrania na Igrzyskach, przymknąć oczy na jego niezbyt pasujący do zespołu charakter i swoje własne urażone poczucie dumy. Wydaje się, że na dzień dzisiejszy Andrea ani myśli wracać do Wlazłego. Prawdziwą próbą charakteru dla Anastasiego będzie jednak sytuacja, gdy żaden z naszych włoskich imigracyjnych atakujących nie dojdzie do formy i obaj sezon spędzą na ławkach rezerwowych (co jest dość prawdopodobne).

Wydaje się jednak, że większym niż brak pełnowartościowego zmiennika dla Zibiego zagrożeniem dla kadry byłby powrót Wlazłego, który w tej sytuacji nie mógłby przecież wracać w podobnych okolicznościach, co Winiarski i Zagumny. Wlazły przywrócony TERAZ do kadry z miejsca stałby się zawodnikiem uprzywilejowanym. Kimś, kto wszystko jedno, co robi, i tak zostaje przyjęty. Kimś, kto rzeczywiście może wybierać sobie imprezy. Bo tak jak prestiż i obciążenia na Pucharze Świata różnią się znacząco od tych na Igrzyskach, tak trudno przypuszczać, że warunki w kadrze i ''sprawy organizacyjne'', jak określił to Winiarski, będą się znacząco różnić od tych w maju czy czerwcu przyszłego roku, a przecież to właśnie było głównym argumentem odmawiającego Mariusza.

(Nie?)wskazany powrót
Przed PŚ dość głośno było o braku powołania dla jednego z najlepszych środkowych ostatnich lat - Daniela Plińskiego. Anastasi tłumaczył się krótkim okresem przygotowań, ale jest to tłumaczenie dosyć mętne. Zespół po dojściu Zagumnego i Winiarskiego został i tak właściwie zupełnie przemeblowany (z bardzo dobrym skutkiem), a na ''miejsce Plińskiego'' powołany został prawie zupełny żółtodziób reprezentacyjny - Wiśniewski, który z kadrą Anastasiego miał do tej pory wspólnego niewiele więcej, niż moja mama. Daniel niewątpliwie przez lata był jeśli nie najlepszym, to najrówniej grającym środkowym w Polsce. I choć coraz częściej pojawiają się głosy, że Cichy Pit pogonił mu kota, to niewątpliwie pod względem sportowym już na Pucharze Świata byłby wartością dodaną do tej drużyny, jeśli nie wskakując do pierwszego składu, to zapewniając trenerowi trochę pewniejsze zmiany niż robił to Patryk czy Wiśnia.

(w następnej części znajdują się dzikie, niepoparte niczym innym acz przeczuciami wymysły autorki)

Różne mogą być powody jawnego spoliczkowania Pliny przez trenera. Często mówi się, że jest to mała zemsta Przeboskiego Jędrzeja za sytuację na wiosnę. Daniel miał wtedy podobno dość późno ''postanowić'', ze jest chory. O ile Guma od razu powiedział, że potrzebuje odpoczynku, Winiar, że potrzebuje leczenia, a Wlazły, że potrzebuje świętego spokoju, tak Plina miał czekać z decyzją do ostatniej chwili i czekać na stanowisko ''wielkiej trójki''. A to w dość podejrzanym świetle stawia prawdziwość powodu jego odmowy.

Kolejna wielka teoria spiskowa głosi, że Anastasiemu trochę nie po drodze ze Skrą i przy powołaniach z tego klubu ogranicza się do niezbędnego minimum. Być może wciąż nie może zapomnieć traumatycznego momentu sprzed nominacji na trenera polskiej kadry, kiedy to musiał czekać na decyzję niejakiego Jacka Nawrockiego. To oczywiście żart, ale nie do końca da się wykluczyć sytuacji, że Anastasi po prostu stara się nie wracać do czasów, kiedy to w podstawowej szóstce reprezentacji grało pięciu zawodników Skry (niekoniecznie zasłużenie). Choć jeśli przypomnieć sobie powołanie dla Karola Kłosa, to trudno jest w to uwierzyć.

Najbardziej prawdopodobną i najmniej kontrowersyjną teorią jest, że Anastasi nie chce zmieniać czegoś, co funkcjonuje dobrze. Jeśli tak, to teraz Plińskiemu będzie wrócić jeszcze trudniej niż przed PŚ. Bo jeśli po LŚ i ME mogliśmy się trochę podenerwować i pozłościć na nasz reprezentacyjny środek, to po PŚ na myśl o nim na twarzach większości kibiców pojawia się uśmiech - na wpół zadowolony (na myśl o atakach Pita i blokach Możdżona i o tym, że się trochę ogarnęli i zdarza im się kończyć przechodzące) i na wpół pobłażliwo-niedowierzający (na myśl o zepsutych zagrywkach w najmniej odpowiednich momentach i o tym, że dają radę rozegrać cały mecz bez ziewania), ale jednak mało chyba jest tych, którzy mają większe zastrzeżenia do naszych blokujących.

A co robi w tym czasie Daniel? Plina hula na bełchatowskim środku, zdobywa czasem nie całkiem zasłużone MVP i zalicza 6 bloków w meczu. No i maluje bombki na biało-czerwono, tak żeby nikt nie miał wątpliwości, że on jak najbardziej ''wyraża chęć''.

Co zrobi Przechytry Jędrzej? Wydaje się, że pragmatyzm powinien wziąć górę nad osobistymi sympatiami. Oby tylko Plina powrócił do kadry bez zbędnych kontrowersji (których ostatnio przy nim coraz więcej).

Ta okropna presja
A teraz przechodzimy do najbardziej, w mojej ocenie, istotnego. Po medalu w PŚ z miejsca staliśmy się jednym z faworytów do medalu w Londynie. I nie ma co naginać rzeczywistości, w kontekście bardzo długich przygotowań, po powrotach Gumy i Winiara, po ograniu na arenie międzynarodowej Kubiaka, Nowakowskiego i Zibiego, w razie zabrania do Londynu optymalnego składu jesteśmy kandydatem do medalu. Oczywiście żaden z nas pewniak, ale status średnio-mocnego faworyta nam się niewątpliwie należy.
I tu leży cała tragedia zespołu. Historia uczy nas, że gdy tylko udało nam się żmudną pracą przy odrobinie szczęścia powrócić na szczyty, bardzo szybko (i bardzo boleśnie) z nich zlatywaliśmy. Po srebrze w MŚ w 2006 roku, spektakularny upadek nastąpił już rok później - w ME zajęliśmy haniebne jedenaste miejsce - między innymi po upokarzającej klęsce z Belgią. Na MŚ 2010 jechaliśmy jako mistrzowie Europy - skończyło się na miejscu trzynastym. Martwić może też fakt, że żadnego z naszych pięciu medali współczesnej męskiej kadry nie zdobyliśmy w roli faworytów i zawsze były to mniejsze lub większe niespodzianki. Do tej pory męska kadra zupełnie nie potrafiła grać pod presją.

Czy podołają tym razem?
majka dnia grudzień 17 2011 21:47:30 · 21 Komentarzy · 8174 Czytań · Drukuj

Komentarze
gregolo dnia grudzień 18 2011 11:57:40
Majko - Gratulacje przez duże G !
Do rzeczy, do czytania, do wcipne i jak najbardziej do refleksji.
pannacotta dnia grudzień 18 2011 12:05:40
Jest dużo gorzej - transformacja Gumy ma miejsce nawet w klubie, gdzie pozwala się całować Samikowi smiley smiley
Dziękujemy Majko, że tak pięknie nam wyłożyłaś powody do zmartwień na najbliższe kilka miesięcy smiley A już tak na serio, najbardziej faktycznie niepokoją mnie przyjmujący, ale tutaj nie ma w zasadzie nad czym debatować, kto wierzący niech się modli. Ewentualna zmiana pozycji przez Bartmana będzie uzależniona nie tylko od formy Kuby i Piotrka, ale też od powrotu syna marnotrawnego. Skąd przypuszczenie, ze AA bezpowrotnie przekreślił Wlazego? Mam odczucia całkowicie odmienne, jeśli Wlazły zmieni zdanie to przyjmie go z otwartymi ramionami i kto wie może jeszcze utuczone ciele zabije.
AA dobrotliwym wujkiem nie jest, nie wiem, czy będzie w stanie odmówić sobie wzmocnienia siły ognia.
gregolo dnia grudzień 18 2011 12:28:26
Wątek Pliny jest rzeczywiście godny uwagi.

Jeśli mamy walczyć już nie o kwalifikację a o najwyższe cele to skład MUSI być optymalny. A niestety z Wisnią lub Patrykiem (nie uchybiając im niczego) NIE JEST.
Ja też mam poczucie , graniczące z pewnością, że tu rolę graja względy pozasportowe - a szkoda.
Anastazjusz pochodzi co prawda z Lombardii ale być może przez to zakotwiczenie się na Sycylii wchłonął przez skórę tamtejsze fluidy - A może to sirocco- te słynne złe wiatry od Afryki, które są przyczyną depresji, zabójstw i złego humoru? A może te sztormy wywoływane przez wiatry pónocnowschodnie - gregale ?.

Bo z jednej strony widzę urażoną ambicję trenera, któremu na wstępie zawodnik powiedział , że nie zagra nawet za milion, bo musi się wyleczyć a z drugiej strony zawodnika, na którego reprezentacja do tej pory ZAWSZE mogła liczyć.
I który tej reprezetacji w najtrudniejszych sytuacjach meczowych zawsze dodawał ducha. A gdy decydowały ułamki sekund zwyciężał przy siatce swoim doświadczeniem . No i nie palił się na zagrywce.
majka dnia grudzień 18 2011 13:01:05
Ja też mam poczucie , graniczące z pewnością, że tu rolę graja względy pozasportowe

tu chyba nie ma, co się nad tym rozwodzić, bo to jest oczywiste. No chyba, że ktoś kwestionuje wyższość Daniela nad Wiśnią i Patrykiem?

tyle tylko, że:

w najtrudniejszych sytuacjach meczowych zawsze dodawał ducha

tu się zdecydowanie nie zgodzę. Ostatni Plina w sytuacjach stresowych zawodzi. I co gorsza obraca się przeciwko kolegom z drużyny. W debiucie Cupkovicia w PlusLidze całkowicie zgnębił go na boisku, bardzo otwarcie i bezczelnie wręcz wyrażając swoje niezadowolenie z jego spapranych akcji. Czy w naszej kadrze jest na to miejsce?

wracając do Bartmana, to oczywiście takie gadanie, że Zibi jest ulubieńcem AA i dlatego nie ma Pliny, jest żartem, ale jak się zastanowić nad obecną sytuacją w kadrze, to jednak to ich kłótnia, rzeczywiście może być większym problemem. Zresztą nie wiadomo, jaką rolę odegrał Pliński w tym całym ''liście otwartym'' z zeszłego roku. Być może chodzi o atmosferę, bo o coś musi

jeśli Wlazły zmieni zdanie to przyjmie go z otwartymi ramionami

jakoś mi się nie chce w to wierzyć. Już od wiosny wróbelki ćwierkały, że o ile pozostała czwórka może wrócić, to Wlazły raczej jest w oczach AA skreślony (wiem, że to tylko plotki, ale w każdych plotkach jest trochę prawdy). Anastasi podobno postanowił w kwietniu, że w Londynie atakującym będzie Bartman

zresztą abstrahując już od plotek, to wydaje się, że zespół Anastasiego jest zespołem, z którego bardzo trudno wylecieć, ale bardzie trudno się dostać (szczególnie, jak się nie ma 20 lat i nie debiutuje się). Z tego, co zdążyłam się zorientować na przykład Winiarski miał duże obawy, że powołania na PŚ nie dostanie (o losie!smiley). Dość powiedzieć, że od początku pracy Anastasiego z jego obiegu wyleciał jedynie Woicki i Bąkiewicz (notabene ze Skrysmiley), ale umówmy się, że ta dwójka naprawdę zawiodła.

zresztą to, co mówi Anastasi w wywiadach należy poddać dziewiećdziesięcioprocentowej obróbce. Ten facet mówi dokładnie to, co ludzie chcą usłyszeć. Wydaje mi się, że z wywiadu o Wlazłym istotniejsze było zdanie o charakterze zespołu i poszczególnych zawodników. To, że muszą walczyć jak o niepodległość... a później mówi, że nikogo nie skreśla. No cóż to brzmiało w stylu ''tak bardzo jestem dumny z moich chłopców, oni tak walczą, narażają się. Oczywiście Wlazły może wrócić - musi tylko albo jeszcze raz się urodzić, albo zmienić charakter o 180%, bo pasuje tu jak wół do karety''smiley
samsonka dnia grudzień 18 2011 13:51:16
Według psychologów w sporcie nie zawsze muszą być koniecznie Ci najlepsi, ale Ci co tworzą najlepszą grupę.
I chyba w tej kwestii AA ułożył sobie grupę zawodników, a nie koniecznie tych najlepszych. I póki co, to nie zawodzi, więc może nie ruszajmy czegoś żeby poprawić, bo może to się okaże że zawiedzie?
wracając do Bartmana, to oczywiście takie gadanie, że Zibi jest ulubieńcem AA i dlatego nie ma Pliny, jest żartem, ale jak się zastanowić nad obecną sytuacją w kadrze, to jednak to ich kłótnia, rzeczywiście może być większym problemem.

Bartman jest bardzo lubiany przez AA, co wydźwięk oddają większość wywiadów obu panów, ale nie chce mi się wierzyć, żeby AA TYLKO dlatego nie powołał Plińskiego.
I jakoś nie umiem sobie wyobrazić że AA będzie się płaszczył przed kimś, żeby na siłę kogoś ciągnąć do kadry, raz że jeden z nich nie specjalnie ma chęci w niej być, a Pliński chyba nie ma co liczyć na powrót.
maji dnia grudzień 18 2011 13:56:47
Wydaje mi się, że z wywiadu o Wlazłym istotniejsze było zdanie o charakterze zespołu i poszczególnych zawodników. To, że muszą walczyć jak o niepodległość... a później mówi, że nikogo nie skreśla.


Odniosłam dokładnie takie samo wrażenie po lekturze tego wywiadu z Anastasim.
Jest oczywiste, że na ponad pół roku przed IO trener nie będzie składał kategorycznych deklaracji w stylu: tego powołam a tamtego na pewno nie, bo wiele jeszcze przez ten czas może się wydarzyć.
Ja jednak jestem przekonana, że powołanie Wlazłego jest w tej chwili dla AA ostateczną ostatecznością.

Ciekawa jest jednak sytuacja z Bartmanem. Nie wiem, czy był tu dodawany ten nius, ale po PŚ czytałam wywiad Zbigniewa, w którym obwieścił on, że podjął już decyzję, na jakiej pozycji będzie w przyszłości grał i że nie ma zamiaru jej zmieniać (tzn. tej pozycji). Na co się zdecydował, to wie na razie tylko on i Anastasi.
No i tu rodzi się pytanie, bo jeśli Bartman zdecydował się grać na przyjęciu, to kwestia atakującego w kadrze mocno się komplikuje a i ewentualny powrót Wlazłego może być jednak bardziej realny.
samsonka dnia grudzień 18 2011 13:59:51
Na co się zdecydował, to wie na razie tylko on i Anastasi.


No to moim zdaniem, można w 90% obstawiać że to będzie prawe skrzydło moim zdaniem, choć oczywiście się mogę mylić.
pannacotta dnia grudzień 18 2011 14:04:35
Co do oceny wywiadów AA pełna zgoda, facet tak lawiruje, że trudno go rozgryźć, dlatego czasami sama nie wiem czy w dobrym miejscu czytam między wierszami.
Chciałabym żeby było tak, jak mówisz, zwłaszcza, że ewentualny powrót budowniczego będzie miał zbyt głębokie konsekwencje dla team spiritu. AA postrzegam jako pragmatyka, dlatego jeśli będzie potrzebował wzmocnień na skrzydłach sądzę, że powoła go. Z drużyny na PŚ wyleciał też Gruszka ! Zakładając sytuację w której Zibi, zgodnie z tym co mówi Leo, wraca na przyjęcie trudno jest mi sobie wyobrazić żeby AA nie skorzystał z Wlazłego.
Dużo w tym gdybania, ale wolę się zagłębić w to niż wojenki spod innych newsówsmiley
maji dnia grudzień 18 2011 14:06:26
@nowhere
No a ja właśnie wcale nie byłabym tego taka pewna. Równie dobrze mógł już uprzedzić trenera, by szukał kogoś innego na atak, ale to również tylko moje odczucie i mogę się mylić.
A tak na marginesie, na ile Bartman podpisał kontrakt z JW? na rok czy dłużej?
majka dnia grudzień 18 2011 14:06:39
wcześniej Zibi mówił, że to będzie zależeć od tego, czy na ataku uda mu się coś z kadrą osiągnąć i czy da radę się przestawić. Wydaje się, że radzi sobie na prawym coraz lepiej i zdobył już dwa medale, więc...

zresztą nie sądzę, żeby leciał do Andrei z wiadomością, że jego wielki plan nie wypali i Zibi nie będzie jego kolejnym cudownym dzieckiem atakusmiley
majka dnia grudzień 18 2011 14:10:50
pannacottasmiley

trzeba jeszcze pamiętać o jednym - wydaje się, że w razie powrotu Wlazłego i Zibiego na przyjęciu, Michał K. chyba zastaje w Polsce. Nie sądzę, żeby Anastasi się na to zdobyłsmiley

na ile Bartman podpisał kontrakt z JW

wydaje mi się, że na rok
pannacotta dnia grudzień 18 2011 14:26:56
Tu się zgodzę, chyba że bierzemy 5 przyjmujących kosztem środkowych...
Zibi powinien zostać na ataku, PŚ był na serio bardzo dobry w jego wykonaniu i moim zdaniem tylko jakieś nieszczęście ( tfu, tfu) na przyjęciu mogłoby spowodować ponowne przesunięcie.
Zibi na przyjęciu pewnie nie miałby pewnej szóstki, a to w połączeniu z zabraniem mu Kubiaka mogłoby mieć zgubne skutkismiley Mam wrażenie, ze Kubiak przy boku, przesunięcie na atak i kapitanowanie w klubie bardzo dobrze Zibiemu na głowę robi smiley
pannacotta dnia grudzień 18 2011 14:44:34
A abstrahując od głównego nurtu dyskusji i nawiązując do debaty nad szeroko pojmowaną wyższością, tak się zastanawiałam, skoro wygraliśmy z Włochami, którzy pokonali Iran, z którym my przegraliśmy to jesteśmy lepsi od Włochów, czy nie?? smiley Mówię o stronie sportowej, bo to że w prowokowaniu nie jesteśmy ludźmi to już wszyscy wiedzą smiley
majka dnia grudzień 18 2011 15:11:49
Mam wrażenie, ze Kubiak przy boku (...) bardzo dobrze Zibiemu na głowę robi

szczerze to na początku też miałam takie wrażenie, ale Kubiak jest chyba jeszcze gorszysmiley Choć staranniej się kryje

skoro wygraliśmy z Włochami, którzy pokonali Iran, z którym my przegraliśmy to jesteśmy lepsi od Włochów, czy nie?

jest jeszcze gorzej... pokonaliśmy Serbię, która przegrała z Iranem, który przegrał z Włochami, których my pokonaliśmy, ale Serbia wygrała z Brazylią, z którą my przegraliśmy, a Włosi których pokonaliśmy wygrali smiley

co do ''trzeba być człowiekiem'', to załamałam się ostatnio taktem pana Wanio, który zadał Kubiakowi pytanie w stylu ''Michał, ale dlaczego tego Winiarskiego nie da się zastąpić?''smiley O losie...
pannacotta dnia grudzień 18 2011 17:24:28
jest jeszcze gorzej... pokonaliśmy Serbię, która przegrała z Iranem, który przegrał z Włochami, których my pokonaliśmy, ale Serbia wygrała z Brazylią, z którą my przegraliśmy, a Włosi których pokonaliśmy wygrali


eeee...mogłaby pani powtórzyc pytanie?? smiley

Mnie Wanio przygniótł dopiero komentarzem, jakoby Michał na widok managera przechodził na drugą stronę ulicy...
llllll dnia grudzień 18 2011 19:34:57
fajny tekst
dzx
majka dnia grudzień 18 2011 19:49:26
zbyszek swoją decyzją nieźle namiesza i zaskoczy wiele osób.

na złość tacie zostanie rozgrywającym?smiley
samsonka dnia grudzień 18 2011 20:03:45
na złość tacie zostanie rozgrywającym?


hahahah!
pójdzie na libero. z jego 'boskim przyjęciem' w sam raz. smileysmileysmiley
samsonka dnia grudzień 18 2011 22:12:02
Kurek nie pozwala mu zostać na przyjęciu. U BJ ma szanse na karierę młotka.


ano właśnie
Maynard dnia grudzień 19 2011 10:46:32
jest jeszcze gorzej... pokonaliśmy Serbię, która przegrała z Iranem, który przegrał z Włochami, których my pokonaliśmy, ale Serbia wygrała z Brazylią, z którą my przegraliśmy, a Włosi których pokonaliśmy wygrali

To jeszcze nic. Pokonaliśmy Słowację, a oni nas. To jest dopiero węzeł.
aqa dnia grudzień 21 2011 00:11:29
majka- gratki - dowcipnie i przy tym przemyciłaś dużo wiedzy.
Z Danielem Pińskim nie rozumiem nadal, osocho.
Toż taki doswiadczony facet będzie zawsze lepszym oparciem niż zawsze niepewny na zagrywce Patryk czy nieopierzony Wiśnia .
poza tym tak jak Winiar -nie tylko miał prawo ale i musiał się wyleczyć. Stawiał sprawę jasno, ze jbędzie gotów na Puchar Świata. Deklarował, że czeka na powołanie. A potem deklarował, że nie ma pretensji i dalej czeka.
To przecież nie on a nasz WM - (Wątły Mario dawał się prosić, po czym dał kosza !

A mimo to - coś na mojego nosa- jeśli Maniek będzie w swojej błyskotliwej formie - to Boski Jędrzej weźmie go na Olimpiadę.
On za bardzo chce tego medalu, żeby zaryzykować przy tak istotnym trybiku tej maszyny, która ma go zawieźć do następnego sukcesu.
Zibi oczywiście będzie wtedy też na ataku (o ile uniknie następpnej kontuzji z przepracowania- tfu, tfu, tfu przez lewe)

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.

. .
Administracja **** Strona Główna **** Redakcja SN
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
-
Szukaj
Forum
Skracanie linków
VIDEO
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

ksdani
18/06/2018 13:22
Aleksandra Krzos przedłużyła umowę z Chemikiem Police na sezon 2018/19.

ksdani
18/06/2018 04:07
4 turniej LNM wlasnie sie zakonczyl.. czas spac.. chyba... no moze... czy nie?

ksdani
16/06/2018 12:44
a w nastepnym odpoczeli "tylko" 29:27 ... powalczyli sobie.. i to lubie smiley

ksdani
16/06/2018 12:12
Poszaleli chlopaki w meczu Austraila vs Chiny 2 set konczy sie wynikiem... 41:39.. smiley

ksdani
15/06/2018 23:53
Paszek, Wysokińska, Clement, Tálas, Jaroszewicz, Słonecka, Woźniak odchodza z Proxi a Pavan konczy kariere

ksdani
15/06/2018 18:57
Aleksandra Wójcik wzmocni przyjęcie ŁKS Commercecon Łódź

ksdani
15/06/2018 16:07
woow.. 2 set dla kanady 34:32.. smiley

ksdani
15/06/2018 15:08
w LSK wystąpi także KSZO Ostrowiec Św. - klub mocno wsparło miasto.... ... i BDB smiley

ksdani
15/06/2018 14:08
Rafał Buszek zamyka skład Asseco Resovii- kontrakt na dwa sezony.. wiecej ocw w transferach smiley

ksdani
15/06/2018 03:06
Dziewczyny wlasnie skonczyly a za 6 godzin start chlopakow... to dobrej nocy.. smiley

Archiwum

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie